Najpierw zdjęcia z kościoła, potem szybka sesja plenerowa, a następnie kilka godzin pstrykania fotek gościom zgromadzonym na weselu – tak prawie zawsze prezentuje się klasyczny harmonogram zajęć fotografa ślubnego albo tak (niestety) prezentuje się przerabiany do znudzenia kanon tę http://like-a-geek.pl/praca/czytaj-to-zanim-nazwiesz-pracodawce-chciwym-wyzyskiwaczem/ fotografii. Na szczęście istnieje pewna, niebanalna atrakcja na wesele, która nie dość, że umożliwia bawiącym się na imprezie biesiadnikom wykonanie samodzielnych zdjęć, to jeszcze integruje gości albo wciąga ich w wir szalonej zabawy.
.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz